Powyższy cytat pochodzi z roku 1962, a więc czasów jeszcze przed Internetem. Internetem, który chyba najlepiej, najpełniej otwiera galaktyki wyobraźni. Tutaj wszystko jest zamienione na nasze wyobrażenie - nawet głupota. Ten świat jest bardzo nasz, bardzo jednostkowy - stoi niemal w opozycji do świata za oknem, określanego często mianem: rzeczywistości/kultury masowej.
Pozornie wszystko dzieje się tutaj jak w kiepskim talk-show. Na p.h.p. mamy bezkrytyczne pokazy grafomanii, święte wojny toczone w obronie "wartości" i bardzo duży ładunek patosu, którego tak unika nasza rzeczywistość. Może właśnie możliwość uczestnictwa w tym patetycznym przedstawieniu jest magnesem, który przyciąga kolejnych ludzi?
Niewiele jest miejsc, w których moglibyśmy obserwować powstawanie lirycznego portretu człowieka; portretu, który prawie nie istnieje w naszej rzeczywistości. Nie doświadczymy go w zracjonalizowanych środowiskach akademickich, na pewno nie znajdziemy go też w niezliczonych, bufoniastych "alternatywach" artystycznych, które na ogół są parodią samych siebie.
P.h.p. jest przestrzenią, w której można tworzyć i, co najważniejsze, liczyć na recepcję swojej twórczości. To umożliwia, tak trudną w naszych czasach, sztukę wyrażania siebie.
W świecie smsów i skondensowanych, sterylnych wiadomości pisanie wierszy, posługiwanie się metaforami to antidotum na zdezintegrowaną rzeczywistość.
© Copyright poezja.westld.com 2007 Adam Mickiewicz
2 lutego 2007. Katalogi
Dieta 1000 kalorii
Reklama
Laminowanie