poezja.westld.com

Obraz wirtualnej społeczności na przykładzie grupy dyskusyjnej pl.hum.poezja

Index  |  Krótka historia "poezji"  |  Antologia  |  Czy ten świat nas oddala?  |  Patrząc inaczej  |  "Jestem karmą desperatów sięgających po kres"  |  Tajemnica niutoNa  |  Spotkania  |  Podsumowanie

Czy ten świat nas oddala?

Masz Złą Duszę, wyłazi Ci ponurymi, nieżyczliwymi oczami i brzydkimi Ustami, przede wszystkim Ustami, tym, jaki mają kształt, jaki wyraz, tym co mówisz, jak się uśmiechasz (lub nie) i - zapewne - jak całujesz..."14

Osoby z sieci czasami się spotykają i wtedy spostrzegają brzydkie Usta... Jednak Usta najgorsze są w sieci - rzeczywistość "poza" może być tylko przedłużeniem tego wrażenia. Świat wirtualny ma w sobie coś genialnego, ale zarazem samotnego i okropnego. Ludzie pozbawieni kontaktu osobistego są w pełni anonimowi. Zamazują się i w końcu zanikają takie pojęcia jak wstyd, nieśmiałość, poczucie odpowiedzialności. Pozbawieni masek, które nosimy na co dzień, stajemy się bardziej otwarci, prawdziwi i - czasami - źli.

Nowe osoby na p.h.p. często czują się obco, są zagubione i bardzo agresywnie reagują na krytykę. Nie wynika to z jakiejś szczególnej antypatii stałych bywalców do nowych uczestników, ale raczej z nieznajomości reguł, które rządzą grupą. A reguły są wbrew pozorom bardzo podobne do tych obowiązujących "na zewnątrz". To raczej mylne przeświadczenie, że w anonimowej przestrzeni Internetu wolno wszystko, jest źródłem pierwszych konfliktów. Potem powoli wrasta się w tkankę sieci i poznaje ten świat od środka.

Okazuje się wtedy, że rzeczywistość p.h.p. zbudowana jest z wielu antynomii, a anonimowość jest tak naprawdę szczątkowa - grupa jest podzielona na kilka obozów, krytyka i nastawienie bardzo często zależą od osobistych doświadczeń danych osób.

Są na grupie pewne zjawiska, o których się nie mówi, ale zdecydowanie podważają jej wartość jako forum dyskusyjnego."15
Wierszom i autorom na p.h.p. dokopuje się czasem, może często, na zasadzie ukrytych powiązań pomiędzy uczestnikami. Istnieją skryte motywy. Oczywiście, pojawianie się kilkudniowych anonimów, by "chytrze" lub grubiańsko komuś dołożyć jest ohydne. Nazwałem ich jak zasługiwali - anonimowym śmieciem."16

Dyskusje są bardzo ostre, często przekraczają granice dobrego smaku. Trzeba uważać co się mówi, do kogo, w jaki sposób - rzeczywistość p.h.p. przypomina bardziej chodzenie po polu minowym, niż rozmowy o poezji.

Odeszłam [z grupy - przyp. mój] z powodu kiepskiej kondycji psychicznej i niemożności poradzenia sobie z osobistymi atakami ze strony kilku członków grupy."17
Odsunęłam się od grupy z powodu ostrego ataku na jedną z osób publikujących. Zraziła mnie agresja oraz małostkowość wobec może i kontrowersyjnej osoby, ale spodziewałam się po ludziach więcej tolerancji, klasy i dystansu w stosunku do wszelkiej maści /cudaków/."18

Rzeczą zastanawiającą jest to, że do tych pyskówek nie dochodzi pomiędzy ludźmi niewykształconymi, a wszystko dzieje się na pierwszym planie p.h.p. Niekończące się wojny pomiędzy Tomaszkiem a Włodzimierzem Holsztyńskim (obaj z tytułami naukowymi), wybuchy wzajemnej agresji ellu-bis/kamy i cesare'a (pierwsza - dziennikarka mieszkająca w Szwajcarii, drugi - jeden z najlepszych autorów na grupie) są tyle dziwne, co żenujące. Skąd się bierze taki natłok wzajemnej niechęci, antypatii i wrogości na grupie, w której uczestniczą ludzie piszący wiersze?!

Pierwszym powodem, który przychodzi na myśl, jest urażona ambicja. Poeci z definicji (nie do końca prawdziwej) to dusze wrażliwe. Grupa, na której ocenia się i poddaje krytyce, nieraz ostrej, własną twórczość musi być mniejszym lub większym ogniskiem zapalnym. Ale, o ile na początku usłyszenie prawdy o swojej twórczości może być przykre i rodzić wrogość,

(Wiersze zaczęłam pisać na pehap. [...] I pamiętam - to jest zresztą anegdota, którą przytaczam wielokroć - jak przysłałam swój pierwszy wiersz na pehap. Był to bardzo długi wiersz, o miłości oczywiście, bo o czym można pisać innym, który pokazywałam kilku osobom w rodzinie - cioci, babci, mamie, siostrze, sąsiadce, koleżance, przyjaciółce. Wszyscy piali z zachwytu - jesteś poetką, jaki piękny wiersz, jakie cudne metafory. Wysłałam ten wiersz na pehap jako pewniak - jako coś, co po prostu całą grupę rzuci na klęczki. Tymczasem zareagowali Asasello i Heniu, którzy mnie po prostu potraktowali w wiadomy sposób, bo wiersze były kiepskie. [...] Pamiętam, że jak przeczytałam komentarz Henia, to się zrobiłam chyba jak piwonia albo jeszcze gorzej i po prostu poczułam do niego wielką nienawiść.)19
to z czasem nabiera się dystansu i większej pokory wobec słowa pisanego i krytyki. Wydaje się, że nie tutaj leży problem.

Sieć jest kondensatorem emocji, które rodzą się w normalnym świecie. "Na zewnątrz" mamy kruchą bardzo "rozciągniętą" rzeczywistość. Dzieje się w niej dużo, ale tak naprawdę wszystko przecieka przez palce, jest rozmyte i cząstkowe. W sieci doznajemy czegoś zupełnie innego - b a r d z o dojmującego uczucia intensywności. Ta intensywność dezorientuje wielu uczestników wirtualnych światów. Przesterowanie miałkich emocji codzienności w realia nowego świata jest bardzo trudne. Szybkość, bezosobowość i inność sieci są czynnikami blokującymi umiar i, mówiąc najdelikatniej, dobry ton. Dlaczego jednak, mimo wszystko, ludzie piszą na pl.hum.poezja., zżywają się z grupą i stanowi ona niejednokrotnie tak ważny element ich życia?


© Copyright poezja.westld.com 2007  Adam Mickiewicz
2 lutego 2007. Katalogi  Dieta 1000 kalorii   Reklama   Laminowanie